2019-03-06

Ryszard Czarnecki: Unia Europejska patrzy na sytuację na wschodzie oczami Polski.

Unia Europejska patrzy na sytuację na wschodzie, poza wschodnią granicą Polski i Unii, oczami Polski - mówi w rozmowie z PAP europoseł, b. wiceprzewodniczący PE Ryszard Czarnecki.

Europarlamentarzysta podsumowuje mijającą kadencję PE.

- PAP: Co w Pana ocenie było największym sukcesem Parlamentu Europejskiego w mijającej kadencji?

- RC: Ciekawym pomysłem była trwająca jeszcze inicjatywa, która pojawiła się po raz pierwszy, czyli możliwość prezentacji wizji przyszłości Europy i swojego kraju w Europie przez poszczególne głowy państw czy premierów krajów członkowskich Unii. W ramach tego premier Mateusz Morawiecki w lipcu przedstawił nasza wizję Polski w Unii Europejskiej. Daje to możliwość pewnego pluralizmu opinii w kontekście przyszłości Unii Europejskiej i to uważam za rzecz udaną i ważką.

Drugim plusem było wyraźne zwiększenie nacisku na obronę chrześcijan w świecie. Pamiętam, że w poprzedniej kadencji przy okazji upominania się przez grupę europosłów o prawa muzułmańskich Ujgurów w Chinach, odrzucono nasza poprawkę mówiącą o prawach Chińczyków-chrześcijan. To pokazało, że wcześniej Parlament by strusiem, który chowa głowę w piasek, jeżeli chodzi o obronę chrześcijan w świecie.

Teraz to się wyraźnie zmieniło, ta sprawa była dobitnie podkreślana szereg razy przez Parlament Europejski, także przez jego obecnego przewodzącego Antonio Tajaniego. Zresztą trzeba przyznać - przy całym moim krytycyzmie do Komisji Europejskiej - że podobna tendencja była też w Komisji, bo były komisarz (ds. edukacji, szkoleń, kultury i młodzieży - PAP) ze Słowacji, nasz sąsiad i przyjaciel Jan Figel został specjalnym przedstawicielem Komisji Europejskiej ds. obrony chrześcijan w świecie. To dwa największe plusy, które dostrzegam.

- Czy te plusy przeważały?

- Niestety myślę, że minusów jest więcej.

- W takim razie, co uznaje Pan za największą porażkę PE w obecnej kadencji?

- Na pewno sytuację, w której Parlament Europejski odszedł od pewnej zasady konsensualnej, gdzie w sytuacji braku jasnego podziału na koalicję i opozycję decyzję podejmowano konsensusem. Europarlament wyraźnie się zideologizował. Byliśmy świadkami prób dorzucania do wielu rezolucji ideologicznych wtrętów, niezwiązanych zupełnie z tematem tych rezolucji, zwłaszcza gdy chodzi np. o kwestię aborcji. Nie buduje to prestiżu Parlamentu Europejskiego.

Kolejna sprawa. Parlament Europejski w sytuacji gdy nastąpił Brexit, a Europa, Unia Europejska, osłabła, zamiast mieć rolę jednoczącą generował podział na Europę "A" i Europę "B", na "starą" i "nową Unię". Wielokrotne debaty na temat Polski, ale także Węgier, Słowacji, Czech i Rumunii były tego dowodem. To jest niechlubna rola Parlamentu Europejskiego, który powinien łączyć, a ewidentnie dzielił, jeszcze bardziej dzielił naszą Europę.

- Pomimo skromnej roli formalnej w procesie decyzyjnym w dziedzinie polityki zagranicznej, Parlament osiągnął pewną rolę nieformalną. Jak ocenia Pan działania Parlamentu w kontekście relacji międzynarodowych?

- Myślę, że rzeczą negatywną był bezrefleksyjny antyamerykanizm, który tu zapanował od momentu zwycięstwa Donalda Trumpa. Pogłębiło to panujący już sceptycyzm do USA, który trochę wyhamował za prezydentury Baracka Obamy. Teraz amerykosceptycyzm wrócił i to z siłą, jakiej wcześniej nigdy nie było. Świadczy to akurat źle o naszym europarlamencie, ponieważ stosunki transatlantyckie są podstawą funkcjonowania "politycznej Europy", jaką jest Unia Europejska.

W momencie, w którym Unia Europejska słabnie gospodarczo, słabnie demograficznie na tle innych kontynentów i słabnie politycznie przez brexit, powinna szczególnie pilnować sojuszu z USA, a nie dawać prezent Chinom i Rosji.

- Powiedział Pan, że debaty w PE na temat praworządności w Polsce były rzeczą, którą ocenia Pan negatywnie. A jakie wymierne korzyści przyniosły Polsce prace europarlamentu?

- Jeden z tygodników ukazujących się w Brukseli napisał o polskich europosłach, że są "proud and loud", czyli "dumni i głośni". Myślę, że rzeczywiście polska obecność była mocno zaznaczana, na pewno polski głos był słyszany w kwestiach polityki energetycznej, klimatycznej, polityki wschodniej.

Okazało się, że to Polska miała rację patrząc z dystansem na Rosję. W gruncie rzeczy to, że Unia Europejska co pół roku odnawia sankcje wobec Federacji Rosyjskiej, jest, co by nie powiedzieć, ziszczeniem polskich postulatów, a nie tych krajów, które już dawno domagały się, żeby te sankcje zakończyć- chociażby Włoch. Obojętnie, czy Włochami rządzi lewica, czy eurosceptyczna prawica, ten postulat jest podobny. Natomiast gdy dochodzi co do czego, to jednak Polska i inne kraje naszego regionu nie są sprzedawane Rosji. Sankcje nakładane są jednomyślnie.

Debaty w PE o Ukrainie, obecności rosyjskiej na Morzu Czarnym, wiele innych raportów dotyczących bezpieczeństwa, świadczyły o tym, że UE patrzy na sytuację na Wschodzie, poza wschodnią granicą Polski - a wiec i Unii - oczami Polski, a nie oczami Portugalii, Grecji czy krajów położonych bądź daleko od Rosji, bądź mających chociażby poprzez wspólnotę wiary prawosławnej do niej pewną admirację.

- Co postrzega Pan jako osobisty sukces? Jak by Pan posumował ostatnich pięć lat?

- Przygotowałem 55 raportów - sprawozdań, co daje mi pierwsze miejsce wśród wszystkich europosłów, 33 razy byłem shadow rapporteurem (kontrsprawozdawcą - PAP), przygotowałem też blisko 500 poprawek do raportów. Gdy chodzi o siłę i aktywność poszczególnych europosłów jestem w okolicach pierwszej 20, jako drugi z Polaków.

Byłem autorem 544 wystąpień, przez cztery lata pełniłem też funkcję wiceprzewodniczącego PE, a już przez 10 lat jestem wiceprzewodniczącym zgromadzenia parlamentarnego EuroNest, skupiającego przedstawicieli Parlamentu Europejskiego i parlamentów państw uczestniczących w Partnerstwie Wschodnim.

Reprezentowałem Parlament Europejski przeszło 60 razy na różnego rodzaju konferencjach, misjach, wyborach, parokrotnie będąc szefem delegacji Parlamentu Europejskiego, np. w Mongolii czy Kirgistanie. Zgodnie z priorytetami polskiej polityki zagranicznej i polskiej polityki wschodniej do moich służbowych obowiązków, jako wiceszefa PE i jako europosła, należały szczególnie relacje z krajami Partnerstwa Wschodniego oraz postsowieckiej Azji Środkowej.

- Jakie są według Pana priorytety dla PE na kolejną kadencję?

- Parlament powinien być pluralistyczną reprezentacją narodów europejskich, a nie ideologicznym i politycznym instrumentem w rękach chwilowej większości. Zadaniem Parlamentu Europejskiego jest wypracowanie dobrego dla przyszłości Unii konsensusu między euroentuzjastami, eurorealistami i eurosceptykami.

Myślę też, że europarlament powinien w większym stopniu kontrolować Komisję Europejską, jako jedyne ciało niewybieralne. Posłowie do Parlamentu Europejskiego mają silny mandat wyborczy, podobnie przedstawiciele państw i rządów w Radzie Europejskiej. Przedstawiciele Komisji Europejskiej go nie mają, tym bardziej powinni być kontrolowani przez europarlament.

- W jaki sposób zmieni się Parlament Europejski - i czy w ogóle się zmieni - w kolejnej kadencji?

- Jeśli chodzi o geografię polityczną, to na pewno nastąpi przesunięcie - nie chcę powiedzieć w prawo, bo to bardziej skomplikowane, ale w kierunku tych, którzy przyszłość Europy wiążą z wizją Europy Ojczyzn, Europy Narodów, a nie z bezmyślnym kroczeniem w kierunku federalistycznych Stanów Zjednoczonych Europy. Natomiast myślę, że siły obu tych nurtów będą porównywalne.

Nie chcę w tej chwili mówić, kto będzie miał więcej mandatów , ale będą porównywalne. W związku z tym bardzo przestrzegam - obie strony - przed próbami  przegłosowywania się na zasadzie kilkunastu głosów. Uważam, że Parlament Europejski powinien pokazać Radzie Europejskiej, że decyzje trzeba podejmować konsensusem, a nie na zasadzie wymuszania jakiegoś stanowiska.

- Czy będzie się Pan ubiegał o reelekcję?

- Nie będę się wypowiadał na temat mojej przyszłości, ponieważ polityka jest grą zespołową, a ja będę grał na takiej pozycji w drużynie Prawa i Sprawiedliwości, jaką mi wyznaczy nasz kapitan, Jarosław Kaczyński i drużyna.

- Czy zgłasza Pan taką chęć?

- Polityka to nie jest wizyta w restauracji, kiedy się wybiera z karty danie według własnego widzimisię - to jest podporządkowanie się woli większości we własnej drużynie.

- Kto był w pana ocenie najbardziej aktywnym polskim europosłem tej kadencji?

- Na pewno niedoceniana jest wciąż poseł, pani Jadwiga Wiśniewska, która wykonała olbrzymią robotę, gdy chodzi o politykę energetyczną, klimatyczną, a także gdy chodzi o prezentowanie głosu rozsądku na komisji ds. kobiet w europarlamencie.

Muszę jednak powiedzieć, że jest bardzo wielu polskich europosłów, którzy ciężko pracują, i którzy mimo tego, że nie jest to spektakularne, o tym się nie mówi w telewizji, naprawdę walczą tutaj o polskie interesy. W zasadzie mogę powiedzieć, że olbrzymia większość delegacji polskiej w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów dobrze zasłużyła się krajowi w tej kadencji.

Rozmawiał: Mateusz Kicka

kic/woj/


/ pap.pl /

Czytaj także:


Anna Fotyga: PE zaczął we właściwy sposób postrzegać zagrożenia ze wschodu.

Boni: PE nowej kadencji powinien przyspieszyć w kwestiach cyfrowych.

Komisja PE: potrzebna europejska policja finansowa.

KR: fake news ma moc; trzeba zwalczać dezinformację.

Komisja PE za liberalizacją produkcji leków generycznych na rynki pozaunijne.

W komisji PE dyskusja nad petycją byłego dziennikarza TVP.

fotorelacja  958
fotorelacja  957
fotorelacja  954
fotorelacja  948


toportal production



herb

TOPORTAL jest dziennikiem zarejestrowanyn w Sądzie Okręgowym w Gliwicach.
kontakt z redakcją dostępny TUTAJ

Korzystając z serwisu użytkownik wyraża zgodę na instalację plików cookies.
Wszystkie materiały są chronione ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie powielanie materiałów oraz ich umieszczanie na innych nośnikach zabronione.
Copyright © 2010-2019 TOPORTAL



 

Szanowny Użytkowniku!


Aby móc korzystać z niniejszego portalu niezbędna jest Twoja zgodna na instalację w Twojej przeglądarce "plików cookies". Proces ma związek z elementarną funkcjonalnością portalu. W cookies przechowywane są informacje o wspomnianej wyżej zgodzie oraz ewentualna fraza wpisana w wyszukiwarce.

Dla celów statystycznych gromadzone są jedynie adresy odwiedzanych stron bez jakiegokolwiek powiązania z danym użytkownikiem. Dołożono wszelkich starań by wszelkie procesy miały charakter jawny, a użytkownik miał całkowitą kontrolę nad utrwalonymi danymi (COOKIEs) - w portalu nie są wykorzystywane sesje.

W każdej chwili możesz zmienić swoją decyzję poprzez usunięcie plików cookies w swojej przeglądarce. Jeśli nie zgadzasz się na instalację plików cookies, w myśl obowiązujących przepisów prosimy o opuszczenie niniejszego portalu.

POLITYKA PRYWATNOŚCI ORAZ COOKIES
Informacje ogólne

Niniejszy dziennik wydawany jest przez TOPORTAL PRODUCTION Tomasz Staszewski z siedzibą w Raciborzu przy ul. ks. Stanisława Staszica 9 lok.2, 47-400 Racibórz (NIP: 6391163642,email:redakcja@toportal.pl) zwanym dalej WYDAWCĄ.
Polityka prywatności oraz cookies

Niniejszy portal wykorzystuje technologię cookies. Proces ma związek z elementarną funkcjonalnością portalu. W ramach cookies przechowywane są informacje:
- status zgody dotyczący niniejszej polityki prywaatności oraz cookies
- zakodowana ewentualna fraza, wpisana przez użytkownika w wyszukiwarce portalu

Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika (w przeglądarce internetowej) pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest WYDAWCA.

W kontekście połączeń www, dla celów statystycznych, WYDAWCA gromadzi jedynie adresy odwiedzanych stron bez jakiegokolwiek powiązania z danym użytkownikiem. Oznacza to, iż WYDAWCA nie zapisuje w bazie danych jakichkolwiek informacji identyfikujących użytkownika. Ponadto w portalu nie są wykorzystywane sesje.

Niezależnie od powyższych faktów, pewne dane mogą być rejestrowane niezależnie przez firmę hostingową (nr. ip). W związku z powyższym WYDAWCA zawarł stosowną umowę POWIERZENIA PRZETWARZANIA DANYCH OSOBOWYCH z firmą hostingową H88 S.A. z siedzibą w Poznaniu, ul. Franklina Roosevelta 22, 60-829 Poznań, wpisaną do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS: 0000612359, NIP: 7822622168.

Administratorem danych osobowych jest WYDAWCA.

Zgodnie z RODO, każdemu użtykownikowi przysługuje prawo do:
- dostępu do swoich danych oraz otrzymania ich kopii
- korekty swoich danych
- usunięcia, ograniczenia lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania
- przenoszenia danych
- wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Kontakt z WYDAWCĄ został zawarty na wstępie niniejszego dokumentu.

WYDAWCA zastrzega sobie prawo do naniesienia zmian w niejszym dokumencie. Każdorazowa zmiana skutkować będzie koniecznością wyrażenia przez Użytkownika akceptacji zamieszczonej treści (wyskakujące okno).