2020-01-14

Izabela Kloc: Fundusz Sprawiedliwej Transformacji - żart czy nagroda pocieszenia?

Szacunkowe koszty "zielonego ładu" idą w biliony euro. Jednym ze źródeł finansowania tej gigantycznej operacji ma być Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. Tymczasem Komisja Europejska proponuje, aby FST zasilić kwotą... 7,5 mld euro. Pieniędzy jest zdecydowanie za mało, a sposób ich podziału to przedpole politycznej bitwy.

Klimat został uznany za najpopularniejsze słowo ubiegłego roku. Cała Europa nie mówi o niczym innym, jak o "zielonym ładzie", jawiącym się jako olbrzymie wyzwanie, ale i największa przygoda ludzkości. Politycznie, promocyjnie i medialnie temat ten został napompowany do granic możliwości. Uchodzi z niego powietrze, kiedy trzeba przejść do konkretów. Jeszcze nikt dokładnie nie policzył, jaką cenę zapłaci Unia Europejska za osiągnięcie neutralności klimatycznej, ale szacunkowe kwoty są gigantyczne. Według niektórych analiz, w skali całej wspólnoty mówimy o bilionie euro rocznie. Taki wysiłek finansowy można porównać jedynie z planem Marshalla, który za amerykańskie pieniądze pozwolił Europie Zachodniej podnieść się z powojennych zgliszcz. Obecna sytuacja jest jednak inna. Europa, mimo swojej zamożności, nie ma środków na zrealizowanie "zielonego ładu" w zapowiadanej, najbardziej ortodoksyjnej wersji. Ursula van der Layen, nowa szefowa Komisji Europejskiej w publikacji "Unia, która mierzy wyżej. Mój program dla Europy", napisała tak: "to, co jest dobre dla naszej planety, musi również być dobre dla naszych obywateli, naszych regionów i naszej gospodarki. Zapewnimy sprawiedliwą transformację dla wszystkich". To piękne słowa, ale mogą nigdy nie zostać wprowadzone w czyn.

W grudniowym komunikacie przedstawiającym zarys "zielonego ładu" Komisja Europejska zapowiedziała utworzenie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Chodzi o mechanizm finansowego wsparcia dla regionów i branż uzależnionych od paliw kopalnych, a tym samym najbardziej dotkniętych zieloną transformacją. Upublicznienie planu zapowiedziano na 14 stycznia, ale do mediów już wcześniej wyciekły szczegóły. Tytuł artykułu zamieszczonego na jednym z portali gospodarczych - "7,5 mld euro na Fundusz Sprawiedliwej Transformacji? Szykuje się bitwa polityczna" - jest wymowny, trafny i dobrze oddaje krytyczny ton większości komentarzy.

Największe rozczarowanie budzi kwota. Wobec skali przedsięwzięcia, jakim jest "zielony ład", kilka miliardów euro wygląda jak żart albo nagroda pocieszenia dla krajów, które mimo wątpliwości i obaw zaakceptowały politykę klimatyczną Komisji Europejskiej. Nie wskazano także, ile pieniędzy miałoby trafić do konkretnych państw członkowskich. Będzie to corocznie określać Komisja Europejskie według wypracowanej przez siebie metodologii. Nieprecyzyjne kryteria mogą stać się zarzewiem sporów między członkami Unii Europejskiej. Kraje z regionami górniczymi chcą, aby środki dzielono, m.in. w oparciu o natężenie emisji dwutlenku węgla i liczbę miejsc pracy w szeroko pojętej branży węglowej. Z kolei, w trakcie wymiany zdań, podczas posiedzenia komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii, posłowie z Irlandii domagali się, by beneficjentami Funduszu mogły zostać regiony rolnicze, które też są obarczone kosztownym procesem zielonej transformacji. Trudno Irlandczykom odmówić racji, ale ten mechanizm dedykowany jest głównie regionom górniczym. Gdyby Komisja Europejska precyzyjniej formułowała swoje projekty, uniknęlibyśmy niepotrzebnych, międzynarodowych napięć. Ogromnym rozczarowaniem jest także sprofilowanie inwestycji w produkcję energii w ramach FST. Środki na transformację mogą wspierać jedynie odnawialne źródła energii. Węgiel, gaz i energia atomowa zostały skreślone z listy. Jest to niezrozumiałe posunięcie zwłaszcza, jeśli chodzi o błękitne paliwo, które w Polsce skutecznie zastępuje w gospodarstwach domowych inne bardziej emisyjne surowce. Ursula van der Layen od początku urzędowania podkreśla, że dla szeregu państw członkowskich gaz jest jedynym środkiem, który w drodze do neutralności klimatycznej może zastąpić węgiel. Deklaracje przewodniczącej Komisji Europejskiej mają się nijak do decyzji, jakie podejmuje jej zastępca Frans Timmermans, bezpośrednio zaangażowany w kształtowanie Funduszu.

Ponadto, żeby sięgnąć po pieniądze z tej puli, państwa członkowskie będą musiały obowiązkowo dołączyć do każdego otrzymanego euro własne środki w ramach przyznanych im funduszy spójności. Według kalkulacji Komisji, pomoże to zebrać od 30 do 50 mld euro, które uruchomią inwestycje na jeszcze większa skalę. Nawet biorąc pod uwagę te optymistyczne założenia jest to nadal zbyt mało. Według wstępnych szacunków sama Polska potrzebowałaby co najmniej 300 mld euro do 2050 roku żeby osiągnąć stawiane przez Unię Europejską cele klimatyczne. Dlatego też domagamy się elastyczności technologicznej i czasowej. Dla Polski, realną datą osiągnięcia neutralności klimatycznej jest rok 2070.

Optymizmu nie dodaje również to, że inwestycje w ramach Funduszu pociągną za sobą środki z kopert spójności - oznacza to mniejsze finansowania innych projektów tej kategorii.

Zgodnie z zapowiedziami, mechanizm FST powinien zapewni sprawiedliwą transformację w rejonach uzależnionych od wydobycia paliw kopalnych. Na Fundusz liczy zwłaszcza Polska, bo potrzebujemy pieniędzy nie tylko na niskoemisyjne inwestycje, ale także na tworzenie nowych miejsc pracy, które zastąpią etaty w tradycyjnych branżach wydobywczo-energetycznych. W proponowanym kształcie, FST nawet w symbolicznym stopniu nie zapewni realizacji tych celów. Taka sytuacja jest podwójnie niebezpieczna, ponieważ zarówno entuzjaści, jak i sceptycy "zielonego ładu" mogą nabrać przekonania, że miliardy euro wydane na walkę ze zmianami klimatycznymi, są zmarnowanym wydatkiem. Zniechęcenie opinii publicznej nie jest jedynym zagrożeniem. Eksperci wskazują, że sztywna polityka klimatyczna doprowadzi do potężnego BLACK OUT - u w Europie już w 2025 roku. Jak w takiej sytuacji zapewnić nasze bezpieczeństwo energetyczne? Czy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia żywotnych interesów państwa i obywateli nie jest zasadne dalsze wykorzystywanie węgla, jako stabilnego paliwa zapewniającego bezpieczeństwo energetyczne, a co za tym idzie, czy nie są na tym etapie zasadne inwestycje w modernizację bloków węglowych? Już dziś polskie elektrownie węglowe ratują niemieckich obywateli w przypadku mniejszej produkcji energii elektrycznej przez wiatraki. Przy wprowadzeniu neutralności klimatycznej bądźmy odpowiedzialni, sprawiedliwi i przede wszystkim uczciwi wobec obywateli. Sama Europa nie uratuje świata przed zmianami klimatycznymi, a koszty, które poniesiemy będą niewspółmierne do efektów.

Izabela Kloc,
poseł Parlamentu Europejskiego,
członek Komisji Przemysłu,
Badań Naukowych i Energii.

fotorelacja  948
fotorelacja  973
fotorelacja  970
fotorelacja  972


toportal production



herb

TOPORTAL jest dziennikiem zarejestrowanyn w Sądzie Okręgowym w Gliwicach.
kontakt z redakcją dostępny TUTAJ

Korzystając z serwisu użytkownik wyraża zgodę na instalację plików cookies.
Wszystkie materiały są chronione ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie powielanie materiałów oraz ich umieszczanie na innych nośnikach zabronione.
Copyright © 2010-2020 TOPORTAL



 

Szanowny Użytkowniku!


Aby móc korzystać z niniejszego portalu niezbędna jest Twoja zgodna na instalację w Twojej przeglądarce "plików cookies". Proces ma związek z elementarną funkcjonalnością portalu. W cookies przechowywane są informacje o wspomnianej wyżej zgodzie oraz ewentualna fraza wpisana w wyszukiwarce.

Dla celów statystycznych gromadzone są jedynie adresy odwiedzanych stron bez jakiegokolwiek powiązania z danym użytkownikiem. Dołożono wszelkich starań by wszelkie procesy miały charakter jawny, a użytkownik miał całkowitą kontrolę nad utrwalonymi danymi (COOKIEs) - w portalu nie są wykorzystywane sesje.

W każdej chwili możesz zmienić swoją decyzję poprzez usunięcie plików cookies w swojej przeglądarce. Jeśli nie zgadzasz się na instalację plików cookies, w myśl obowiązujących przepisów prosimy o opuszczenie niniejszego portalu.

POLITYKA PRYWATNOŚCI ORAZ COOKIES
Informacje ogólne

Niniejszy dziennik wydawany jest przez TOPORTAL PRODUCTION Tomasz Staszewski z siedzibą w Raciborzu przy ul. ks. Stanisława Staszica 9 lok.2, 47-400 Racibórz (NIP: 6391163642,email:redakcja@toportal.pl) zwanym dalej WYDAWCĄ.
Polityka prywatności oraz cookies

Niniejszy portal wykorzystuje technologię cookies. Proces ma związek z elementarną funkcjonalnością portalu. W ramach cookies przechowywane są informacje:
- status zgody dotyczący niniejszej polityki prywaatności oraz cookies
- zakodowana ewentualna fraza, wpisana przez użytkownika w wyszukiwarce portalu

Podmiotem zamieszczającym na urządzeniu końcowym Użytkownika (w przeglądarce internetowej) pliki cookies oraz uzyskującym do nich dostęp jest WYDAWCA.

W kontekście połączeń www, dla celów statystycznych, WYDAWCA gromadzi jedynie adresy odwiedzanych stron bez jakiegokolwiek powiązania z danym użytkownikiem. Oznacza to, iż WYDAWCA nie zapisuje w bazie danych jakichkolwiek informacji identyfikujących użytkownika. Ponadto w portalu nie są wykorzystywane sesje.

Niezależnie od powyższych faktów, pewne dane mogą być rejestrowane niezależnie przez firmę hostingową (nr. ip). W związku z powyższym WYDAWCA zawarł stosowną umowę POWIERZENIA PRZETWARZANIA DANYCH OSOBOWYCH z firmą hostingową H88 S.A. z siedzibą w Poznaniu, ul. Franklina Roosevelta 22, 60-829 Poznań, wpisaną do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego przez Sąd Rejonowy Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS: 0000612359, NIP: 7822622168.

Administratorem danych osobowych jest WYDAWCA.

Zgodnie z RODO, każdemu użtykownikowi przysługuje prawo do:
- dostępu do swoich danych oraz otrzymania ich kopii
- korekty swoich danych
- usunięcia, ograniczenia lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania
- przenoszenia danych
- wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Kontakt z WYDAWCĄ został zawarty na wstępie niniejszego dokumentu.

WYDAWCA zastrzega sobie prawo do naniesienia zmian w niejszym dokumencie. Każdorazowa zmiana skutkować będzie koniecznością wyrażenia przez Użytkownika akceptacji zamieszczonej treści (wyskakujące okno).